Menu

Moje media

Blog socjologa Jakuba Sadurskiego. Opinie, porady i to co w świecie mediów mnie interesuje, czyli moje media.

Polacy uwielbiają powtórki w telewizji, więc po co się wysilać

lukeqbs

Stacje telewizyjne co sezon prężą muskuły na prezentacji najnowszych ramówek. Pokazują nowe seriale i programy rozrywkowe, które mają zaciekawić miliony. Jednak pomimo że jest to właściwe podejście, bo wiele widzów oczekuje nowości, to i tak filmy, które oglądamy po raz setny mają zaskakująco wysoką oglądalność. Dlaczego?

Bo Polak lubi powtórki. Co z tego, że często w komentarzach spotkamy opinie, że w telewizji są same powtórki, skoro większość widzów właśnie ich od stacji wręcz wymaga. Wystarczy przyjrzeć się danym liczbowym. Po pierwsze ranking filmów z najwyższą oglądalnością w styczniu. Otwiera go klasyczna komedia Sylwestra Chęcińskiego „Sami swoi”. Zgromadziła ona ponad 3,7 mln widzów. Pomimo niewątpliwego wyjątku (jakim jest premierowy „Kwiat pustyni” na miejscu 2), dalsze miejsca zajmują „Jak rozpętałem II Wojnę Światową” (około 3,2 mln), „Brzdąc w opałach” (film USA 1994, prawie 3 mln), a pierwszą piątkę zajmuje „Zróbmy sobie wnuka” (2,96 mln). Słabiej wypadł „Kevin san w Nowym Jorku” (2,6 mln, ale przecież zawsze oglądamy gdy jest w święta sam w domu). Brawa przy okazji dla Polsatu, który potrafi wykorzystać koniunkturę i pokazał, aż 8 z 15 najlepiej oglądanych filmów w styczniu.

Po drugie najbardziej popularną stacją tematyczną w kraju jest TVP Seriale. Co dziwi nie tylko ze względu na to, że jest to program kodowany, ale głównie dlatego, że prezentuje powtórki seriali Telewizji Polskiej. W jego ofercie znajdziemy Alternatywy 4, Czterdziestolatka, a także nowsze produkcje jak Ranczo. Każdy z nich pokazywany był jednak dziesiątki razy na innych kanałach TVP. A jednak nadal mają dużą widownię.

Zaś trzeci wskaźnik to ilość wyświetleń niektórych filmów w polskiej telewizji w 2013 roku, które przygotowała Gazeta Wyborcza, na podstawie danych Nielsena. Dzięki niemu możemy dokładnie zobaczyć, że Vabank emitowano 25 razy, Seksmisję- 23, Rejs- 20, Trzy kolory: czerwony- 19, Krótki film o zabijaniu- 18, Galimatias, czyli Kogel Mogel 2- 16 razy, Trzy kolory: Biały- 16, Kogel Mogel- 15, Trzy kolory: niebieski- 11, a Nie ma róży bez ognia- 9. Każdy z nich wystarczy wyemitować w ogólnopolskiej telewizji o dobrej porze antenowej i to już gwarant co najmniej ponad milionowej widowni!

Powód oglądania powtórek może być prosty. Z jednej strony wolimy starsze sprawdzone filmy, bo wiemy czego się spodziewać, znamy w wielu z nich dialogi. Z drugiej, szczególnie klasyczne komedie są uniwersalne. Obejrzą je zarówno młodsi, jak i starsi. Co więcej ci drudzy mogą przy okazji opowiedzieć jakieś ciekawe historie ze swojego życia, luźno powiązane z przedstawioną w filmie rzeczywistością. Powtórki pozwalają też na przypomnienie sobie jakiegoś serialu, albo zobaczenie odcinka, którego z różnych powodów w momencie premiery nie mieliśmy szansy widzieć. Krótko mówiąc nie dość, że lubimy powtórki, to są one opłacalne dla nadawców, bo nie wymagają od nich dużych nakładów finansowych.

Czy swoją skłonnością do oglądania powtórek wyróżniamy się na tle Europy? Nie. Wystarczy spojrzeć na brytyjskie kanały. I tak dla przykładu Challange, dostępny zarówno w ich naziemnej telewizji, jak i bezpłatnie z satelity nadaje stare programy rozrywkowe i teleturnieje. Nikogo nie dziwią tam powtórki ich odpowiednika Familiady, czy innych audycji z lat 80. A na ich rynku medialnym są także inne telewizje powtórkowe jak m.in. Yesterday, Dave, czy Really. Polska ma więc się czego uczyć, jeśli chodzi o stacje powtórkowe. Choć patrząc na to co reprezentuje TVP Seriale, ATM Rozrywka, czy Polsat 2 dążymy do perfekcji.

© Moje media
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci